Z moich obserwacji wynika, że mamy obsesję na punkcie rzeczy mało ważnych.

By: admin 07 November 2014

Z moich obserwacji wynika, że mamy obsesję na punkcie rzeczy mało ważnych. Na przykład przez kilka dni emocjonujemy się ubiorem jakiegoś celebryty, wpadki prezentera telewizyjnego czy radiowego, lub pochłonięci jesteśmy jakimś wpisem na Facebook. Krytykujemy innych i oceniamy ich zachowania. Tak często zaprzątamy swoją głowę sprawami, na które nie mamy wpływu.

Szkoda, że marnujemy na to całe tygodnie, miesiące nawet lata.

Zamiast skupić się na tym co naprawde ważne...

Ważna jest rodzina, najbliżsi oraz przyjaciele.  Kiedy ostatni raz rozmawialiśmy z partnerem, mężem, żoną czy przyjacielem, skupiając całą uwagę własnie na rozmówcy?

Wygląda na to, że żyjemy na tak zwanym autopilocie. Wypełniając nasze życie frazesami typu jak się masz, co u Ciebie itd. Zadajemy te pytanie bez patrzenia w oczy. Wcale nie oczekujemy odpowiedzi, poprostu przyjmujemy za pewnik, że odpowiedź będzie jak zawsze, czyli w porządku, jestem OK.  To jest brak szacunku do ludzi z naszego otoczenia i właściwie do nas samych. ..

Jest na to rada i doskonały czas.

Zbliża się okres świąteczny. Być może jest to właściwy czas na zrobienie porządków, nie tylko w domu i po kątach, ale przede wszystkim we własnym życiu.

Ustalmy priorytety, co jest dla nas ważne i zastanówmy się na co codziennie poświęcamy czas, a następnie na co chcemy go poświęcać więcej, a na co mniej. Być może dzięki tym ustaleniom okaże się, że do szczęścia jest nam potrzebne bardzo niewiele.

Zacznijmy od rzeczy tak zwanych „niezałatwionych” i zamiecionych pod dywan.

  Zastanów się co jest najważniejsze, a co jest mało ważne. I zmieńmy proporcje!

Szczęsliwego nowego życia.

Czekamy na listy od czytelników.

marta@chicagorewia.com

Comments:

Log in or register to leave comments