SZACUNEK i TOLERANCJA

By: BogusławSzedny 23 August 2015
Praktycznie od małego pokazywany jest nam 'podzielony świat'. Gdzie się nie spojrzymy, jesteśmy przekonywani o dualności wszystkiego co nas otacza. Zwłaszcza jeśli chodzi o inne osoby. To wszystko jest jedynie iluzją ludzkiego ego.
 
 
Będąc małym chłopcem z każdej strony słyszałem: Murzyni są beeee, geje są beeee, Żydzi są beeee, ten czy tamten polityk, muzyk, kraj są beee. Wtedy nie rozumiałem dlaczego są beeee (i w sumie do dziś nie wiem), ale jakoś poddałem się temu i zacząłem wierzyć, że są 'beee'. Jako dziecko załapałem to nieświadomie.
Pytanie: Czy przypadkiem nie masz podobnych doświadczeń?
 
W sumie nie muszę wiedzieć dlaczego ludzie 'krzywo' patrzą na innych od siebie. Wiem jedno - takie podejście jest kierowaniem się ego. Jest to iluzja powodująca wiele cierpienia, bo zamiast łączyć - dzieli.
 
Mój 'nietolerancyjny' system wartości zaczął się zmieniać, gdy zacząłem podróżować. W podstawówce wyjeżdżałem na liczne międzynarodowe turnieje szachowe, więc dało mi to trochę szerszy obraz. Kwestia była taka, że były to sąsiednie kraje z podobną mentalnością.
 
Od liceum zacząłem podróżować po Europie Zachodniej. A przełomem w moich poglądach, było stypendium we Francji. Tam przeżyłem niezły 'szok kulturowy'. Ale szok w bardzo pozytywnym znaczeniu. Ludzie okazali się tam być bardziej otwarci, uśmiechnięci, życzliwi i tolerancyjni. Pomyślałem wtedy, że to jest dla mnie bliższe prawdy niż osądzanie 'inności' z którą wyrosłem w Polsce.
 
Jeśli chodzi o otwartość, to nie zapomnę jak studenci na korytarzu w akademiku, mówili do mnie: "Salut, Ca va" (co po francusku znaczy: cześć, jak się masz?). Pamiętam, że już pierwszego dnia powiedziała to do mnie jakaś dziewczyna. Nie rozumiałem dlaczego to do mnie mówi. Reakcja w mojej głowie była: Czego ona ode mnie chce...?
Dopiero później zrozumiałem, że w ten sposób nawet obcy ludzie się pozdrawiają i to nie tylko w akademikach. Pomyślałem, że to piękna sprawa. W Stanach oraz w wielu innych krajach które odwiedziłem jest podobnie. Oczywiście nie we wszystkich. Jak to się mówi: 'Co kraj to obyczaj' :)
 
Jak wróciłem ze stypendium to zacząłem to robić w Polsce. Dzieliłem się radością i uśmiechem z obcymi. Ale było małe "ups" ;) Ludzie się tak dziwnie na mnie patrzyli że... przestałem.
 
Mieszkając w USA muszę przyznać, że bardzo mi się podoba tutejsza otwartość i tolerancja. W większości ludzie traktują się z uprzejmością i życzliwością. Bez względu na narodowość, płeć, wyznanie czy kolor skóry... są otwarci na ludzi innych od siebie. Tutaj mogę uśmiechnąć się do obcej osoby i powiedzieć: "Hi, how are you?". I od razu dzień robi się bardziej miły i to dla nas obojga... :)
 
Na szczęście otwartość i wzajemne zrozumienie wszędzie się zwiększa. Ale zdaję sobie sprawę, że to jest proces.
 
Na chwilę jeszcze wrócę do tolerancji. Przed chwilą miałem bardzo ciekawą rozmowę na ten temat z moją Mamą. Pokazała mi, że warto określić jak postrzega się 'tolerancję'. Zgadzam się! Jak dla mnie tolerancja oznacza, aby zamiast osądzać i krytykować ludzi za ich zachowanie (nie wiemy przecież przez co przeszli) - starać się ich zrozumieć dlaczego postępują tak czy inaczej. I z tej perspektywy po prostu zaakceptować ich Drogę Życiową. Ewentualnie w lekki sposób (bez pouczania) można pokazać, życie w pokoju i harmonii. A najlepiej być żywym przykładem. Urodziliśmy się, aby cieszyć się życiem, a nie ze sobą walczyć. I pokój - to nasze urodzeniowe prawo i nasza prawdziwa natura.
 
Moim celem nie jest ocenianie żadnej postawy ale przypomnienie, że ludzie są różni. I że możemy wyjść poza systemy separacji których nas nauczono. Po prostu wierzyć w to co sami czujemy, a nie kopiować co mówią inni: "że ci czy tamci są beee". Dzięki temu jesteśmy bardziej SOBĄ i możemy podejmować decyzje zgodnie z naszym wyczuciem, naszą Intuicją.
 
Oczywiście nie musimy się zgadzać z tym co robią inni, ale możemy starać się ich zrozumieć. A w ekstremalnych przypadkach, gdzie jesteśmy świadkami jakiegoś poważnego przestępstwa, jeszcze bardziej istotne jest słuchanie swojej intuicji. Wtedy będziemy wiedzieć: czy reagować, a jeśli tak - to jak zareagować.
 
Dobra wiadomość jest natomiast taka, że im bardziej żyjemy z tolerancją i zrozumieniem, tym mniej nieprzyjemnych doświadczeń przyciągamy.
Im bardziej postrzegamy wszystko jako Jedność, tym bardziej nasze życie płynie w harmonii ze sobą i z tym co nas otacza.
Tak przynajmniej wynika z moich doświadczeń.
 
 
Tekst i zdjęcie:
Bogusław Szedny
 

Comments:

Log in or register to leave comments