RELIGIJNY czy SPIRYTUALNY

By: BogusławSzedny 15 July 2015
Różne religie i wierzenia przez tysiąclecia były powodem do pięknych doświadczeń, ale również i źródłem konfliktów. Czym właściwie jest religia i jak to się ma do duchowości.
 
 
Zdaję sobie sprawię, że temat Boga i religii jest delikatny, jednakże czuję, aby podzielić się swoją wiedzą doświadczeniem tej kwestii.
 
Chciałbym zaznaczyć, że ten tekst odzwierciedla moją aktualną świadomość i postrzeganie świata w tej chwili. Jutro, za miesiąc czy za rok mogę to widzieć inaczej. Jestem otwarty na nowe rzeczy i na zmianę mojego aktualnego światopoglądu.
 
Na wstępie powiem, że nie jest moim celem ocenianie żadnych wyznań bo czuję, że wszystkie religie pochodzą z tego samego Źródła/Stwórcy. I mimo, że nie jestem związany z żadną religią, to każdą z nich szanuję. Podobnie jak ich wyznawców.
 
Podczas mojej Drogi Życiowej miałem możliwość doświadczenia wielu religii. Przez ostatnie 3 lata odwiedziłem ponad 50 kościołów i świątyń różnych wyznań. Rozmawiałem z wieloma osobami będącymi częścią różnych ruchów religijnych. Wszystko po to, aby doświadczyć inne wyznania niż kościół katolicki w którym dorastałem. Jako dziecko jakoś czułem, że musi być coś więcej, a nauki kościelne których nie do końca rozumiałem, bo widziałem w nich sprzeczności.
 
Dzisiaj mając trochę szerszą perspektywę powiem tak:
Każda religia jest "tą prawdziwą" i każda religia jest "tą jedyną" - ale jedynie dla osoby która w nią mocno wierzy.
 
Jeśli jest głęboka wiara, to dana osoba doświadcza tego w co wierzy. Jakby "Wyższa Siła" dawała nam dowody i potwierdzenia na to w co wierzymy.
 
Proszę pozwolić mi powtórzyć:
"Każda religia jest "tą prawdziwą" i każda religia jest "tą jedyną" - ale jedynie dla osoby która w nią mocno wierzy.
 
Jeśli jest głęboka wiara, to dana osoba doświadcza tego w co wierzy. Jakby "Wyższa Siła" dawała nam dowody i potwierdzenia na to w co wierzymy."
 
I dlatego jedni mają objawienia i doświadczenia z Jezusem, Mahomentem czy Buddą, a inni słuchają Allaha, Kryszny czy Boga Ojca. Wszystko jest ich unikalnym wewnętrznym doświadczeniem.
 
I to bez względu na to jak nazywamy tę Wyższą Siłę: Bóg, Allah, Krishna, Buddha, Vishnu, Lord, Ojciec Niebieski, Universe, Nieskończona Miłość, Najwyższa Świadomość, Stwórca czy Źródło. Osoby które ich doświadczyły wiedzą o czym mówią. Kwestia jest taka, że jedno wyznanie nie jest lepsze od drugiego. Tak jak prawdziwość jednej religii, nie musi oznaczać wykluczenie innej. Dlaczego?
Ano dlatego, że jest to indywidualne doświadczenie wierzącego. Rozumiem przez to, że jeśli wierzymy w Jezusa to będziemy doświadczać rzeczy potwierdzające jego istnienie, jeśli Buddha jest naszym przewodnikiem - to otrzymamy potwierdzenia na jego prawdziwość. Natomiast jeśli ktoś jest ateistą - będzie doświadczać brak istnienia Wyższej Siły.
 
To zrozumienie pozwoliło mi pojąć, dlatego ludzie są tak przywiązani do swoich wierzeń. Po prostu mają na nie własne doświadczenia i potwierdzenia. Dlatego jak napisałem powyżej - każda religia jest prawdziwa. Wszytko zależny od tego w co wierzy dana osoba w danym momencie.
 
Jak sobie to uświadomiłem, to zrozumiałem dlaczego przez stulecia tyle ludzi zginęło w imię religii. Po prostu w danym momencie każdy był przekonany do swojej racji. Każdego "bóstwo" było tym właściwym. "Mój Bóg jest lepszy od Twojego." / "Mój Bóg jest prawdziwy, a Twój nie." / "Ja mam rację, a Ty nie."
 
No i konflikt gotowy... A w połączeniu z ludzkim ego, które "wie najlepiej" i które chce przekonywać do swojej racji - przez wieki pojawiały się wyznaniowe wojny.
 
Obecnie nie jest to aż tak zaciekłe, ale nadal ludzie dla religii są w stanie poświęcić swoje lub odebrać czyjeś życie.... Dlaczego? Bo tak im powiedziano i w to uwierzyli.
 
Jednocześnie widzę, że im Wyższa nasza Świadomość - tym połączenie "Z GÓRĄ" jest bardziej głębokie i jednoczenie przywiązanie do jakiegokolwiek wyznania/religii zanika. Pojawia się czyste, unikalne i wewnętrzne BEZPOŚREDNIE połączenie ze Stwórcą / Źródłem.
 
 
JAK JA TO WIDZĘ DZISIAJ
(dzisiaj - bo jestem otwarty na dalsze poznawanie siebie i świata)
 
Będąc dzieckiem wierzyłem w to co mi mówią. Wyrosłem więc w najbardziej popularnej w Polsce - religii katolickiej. Jednak jak podrosłem i sam zacząłem myśleć, to odrzuciłem Boga ponieważ masę rzeczy, które słyszałem w kościele było dla mnie sprzecznych.
 
Przykład 1:
Bóg jest moim Ojcem i Zbawicielem, ale jednoczesne jak "zgrzeszę" to pośle mnie do piekła.
 
Przykład 2:
Bóg daje mi wolną wolę, ale jednocześnie daje mi 10 przykazań, aby i ich przestrzegać.
 
 
Będąc nastolatkiem i widząc niekonsekwencje w naukach kościoła katolickiego, w ramach buntu stwierdziłem że Boga nie ma. Kompletnie odrzuciłem istnienie Wyższej Siły. Myślałem sobie, że nawet jeśli "COŚ" jest, to nie taki jak mi "TO" opisują.
 
Dzisiaj wiem dlaczego tak się stało.... Jak dla mnie religie na świecie są stworzone przez ludzi. To ludzie wymyślili jak należny czcić danego boga i jak składać mu hołd.
 
Dlatego w każdej religii są różne zasady. Czasem nawet odwrotne.
 
Banalny przykład: W jednej religii mężczyźni nie mogą mieć czapki na głowie w kościele a kobieta może, a w innej religii jest odwrotnie.
 
Czy to Bóg naprawdę zajmuje się regułami dotyczącymi czapki...? Czy możne raczej ludzie?
 
Moją intencją nie jest ocenianie kościelnych doktryn, ale po prostu zachęcam do przyjrzenia się samemu jak to wygląda z szerszej perspektywy.
 
Oczywiście nie będąc członkiem żadnej religii, nie oznacza dla mnie, że nie było takich postaci jak Jezus czy Budda oraz wielu innych Mistrzów. Wręcz odwrotnie - wiem że byli, bo tego doświadczyłem i to zarówno w tym trójwymiarowym świecie jak i podczas licznych medytacji.
 
Jednoczenie wspomniani Mistrzowie nie tworzyli żadnych religii. Swoim przykładem głosili Miłość i Pokój.
 
Tak czy inaczej uważam, że religijność wpływa na poprawę życia i na bycie lepszym człowiekiem. A to jest najważniejsze!
 
Często religijność jest krokiem w stronę samopoznania oraz duchowości. Po prostu zaczynamy szukać czegoś więcej poza jeden system wartości, który został nam "narzucony" w dzieciństwie. Tak przynajmniej było w moim przypadku.
 
~ ~ ~
 
Dla mnie "Bóg", którego często nazywam "Wyższą Siłą" albo "Universum czy Wszechświatem" - jest raczej "ENERGIĄ" niż jakąś postacią. Nie ma płci, formy, wieku czy jakiegoś konkretnego wyglądu. Jednocześnie jest Wszystkim. Jest całym Wszechświatem. Ale nie jestem w stanie opisać słowami jak to czuję. Trzeba po prostu samemu doświadczyć, poczuć na Swój Unikalny sposób.
 
Mój punkt jest taki, by wyjść ponad schematy i samemu zacząć myśleć...
 
A raczej nie "myśleć" tylko CZUĆ, ODCZUWAĆ, DOŚWIADCZAĆ obecność Wyższej Siły w sobie.
 
Odpowiedzi nie są bowiem na zewnątrz (w świątyniach czy kościołach), ale wewnątrz NAS SAMYCH.
 
Jak powiedział żyjący 700 lat temu Rumi, najwybitniejszy poeta suficki, mistyk perski, teolog islamski (źródło: Wikipedia):
 
"Szukałem w świątyniach, kościołach i meczetach, ale odnalazłem Boskość w moim sercu" ~ Rumi
 
i jeszcze jeden cytat:
 
"Religia to wiara w kogoś innego doświadczenia. Duchowość to posiadanie swoich własnych doświadczeń" ~ Deepak Chopra
 
 
Chodzi mi o to, żeby samemu dochodzić do Swojej Prawdy, a nie wierzyć "ślepo" w to co mówią inni. Nawet nie wierzyć w to co ja mówię! Serio!
 
Po prostu samemu: DOŚWIADCZAĆ, DOŚWIADCZAĆ. DOŚWIADCZAĆ!
 
 
Ja zacząłem ufać sobie i znakomicie to dla mnie działa. Boga, Wyższą Siłę, Stwórcę, Źródło, Universe czy jakkolwiek nazwiemy tą Nadprzyrodzoną Moc - odnalazłem w sobie. To ona poprzez moją Intuicję mnie prowadzi. Tak jak zostałem poprowadzony by napisać ten tekst. W sumie to nawet nie ja go teraz piszę tylko jakby "odbieram" dyktowanie.
 
I nie jest to wiara, w sensie że wierzę w Boga czy Allaha.
 
JA WIEM ŻE "COŚ" JEST i CZUWA NADE MNĄ. I codziennie doświadczam tej Siły. Dla mnie jest to Bezwarunkowo Kochająca Czysta Energia, którą czuję w sobie, która zawsze życzy mi jak najlepiej.
 
Bóg kocha nas bezwarunkowo, czyli bez nakazów, zakazów, gróźb czy wymagań.
 
Kocha nas i akceptuje takimi jakimi jesteśmy. Tak przynajmniej ja to czuje i nie jest moim celem nikogo do niczego przekonywać. Po prostu dziele się jak to czuję.
 
Chciałbym tu być dobrze zrozumiany. Raz jeszcze - ja nie jestem przeciwko żadnej religii. Religie mają wiele mądrości w sobie. I jestem wdzięczny, że miałem możliwość choćby w małym stopniu doświadczenia niektórych z nich. I nauki, które czułem że są prawdą - aplikowałem do swojego życia. Moje aktualne postrzeganie świata jest poniekąd zlepkiem różnych wartości religijnych (i nie tylko) które przecedziłem, przetestowałem na sobie i wybrałem co dla mnie działa.
 
A jak widziałem doktryny oparte a straszeniu, to je odrzucałem bo nie wierze że Bóg kogokolwiek chce straszyć piekłem czy potępieniem. No bo niby po co miałby to robić, skoro mnie stworzył i mnie kocha bezwarunkowo. To tak jakby matka chciała wysłać swojego syna na ogromne tortury jak coś zrobi nie tak...
 
Uważam natomiast, że wiele religii szerzy dobro i miłość. I to mnie cieszy. Natomiast czułem by podzielić się moim doświadczeniem. Tak aby bardziej być świadomym w to co się wierzy. I jednocześnie by wierzyć w siebie i ufać swojej intuicji. Bo to właśnie jest połączenie z naszą duszą czyli boskością w nas.
 
Oczywiście zdaje sobie sprawę, że każdy ma swoją Unikalną Drogę Życiową. Każdy ma inny czas i miejsce by doświadczyć tego, co ma doświadczyć. I to jest piękne!
 
Wszystkie religie są równe tak samo jak wszyscy ludzie są równi. Chodzi o to, by bez względu na wyznanie: Kochać, szanować i respektować się wzajemnie. Jak Bracia i Siostry.
 
 
With Love,
Bogusław Szedny
Doradca Rozwoju Osobistego
 
 
 

Comments:

Log in or register to leave comments