Ach co to był za ślub.....

By: admin 12 June 2013

http://goodtimephotography.com/

To był mój ulubiony rodzaj ślubu, jeżeli wogóle można to tak nazwać..... Dokumentacja tego co widzę. Zero ustawiania.

Ale od początku. We środę, 19-tego lutego, zwlekliśmy się razem z Tomkiem z łóżka, jak codzień wciągneliśmy przez słomkę zielonego shaka. Sprawdziliśmy wszystkie nasze osprzęcenie. Pozawijaliśmy się w płaszcze, szaliki i czapki, bo u nas przecież zima stulecia i wyskoczyliśmy na przeciwko po kawkę, która miała tego dnia nam asystować.

Marta dzwoniła już kilka razy. Wyjeżdzają. Stoją w korku. Są nareszcie. Jak przed każdym ślubem czuję jakiś taki „rush”..... Poza tym znam Martusię już kawałek czasu i bardzo się cieszę że ja, Tomek i Good Time Photography mogliśmy być częścią jej wyjątkowego dnia. Wskakujemy do auta i pędzimy na kolejkę. Marta wygląda uroczo. Marcin też niczego sobie, ale kto by tam zwracał uwagę na gościa w dniu ślubu, kiedy obok niego siedzi pani młoda, cała w bieli i w uśmiechach.....

Parkujemy blisko kolejki. Czeka już na nas reszta ekipy. Anie, Beaty, Doroty, Gerelty. Ściskamy się. Całujemy. Lecimy na kolejkę. Biegnę do przodu aby ich „złapać” jak przechodzą przez ulicę. Jak zwykle chcę być w środku wszystkiego. Każdej sytuacji. Każdego momentu. Chcę widzieć każdą emocję i być świadkiem wszystkiego, aby potem ułożyć to w niezapomnianą historię, którą będą oglądać następne pokolenia.

Kocham to robić. Być świadkiem tego całego ślubnego zamieszania, czasami nawet zdenerwowania.

Ślub Marty i Marcina był dla mnie szczególny. Marta jest osobą bardzo aktywną na naszym rynku polonijnym w Chicago. Znamy ją z wielu harytatywnych akcji. Daje i pomaga. Osobiście miałam również szczęście poznac ją od strony bardziej prywanej. Razem się śmiałyśmy. Razem płakałyśmy.

Marcina też poznałam jakiś czas temu i miło widzieć że spotkali się gdzieś tam na swojej drodze i odnaleźli swoje szczęście właśnie przy sobie.

Tego dnia również zrozumiałam jak ważne jest nie zagubić sie w tej slubnej gonitwie, zapominajac czasami co tak naprawdę jest dla nas wszystkich ważne. Co ma prawdziwą wartość a co nie ma zupełnego znaczenia.

Marcie i Marcinowi życzę aby każdy ich dzień był taki jak ten dzień ślubu. Nie zapominając o „tylko swoim” świecie, otaczajcie się radosnymi ludzmi, którzy kochają z Wami być i spędzać czas. Dużo wiary, nadziei, zrozumienia, radości i niekończącej się miłości. Bawcie się razem dobrze i spełniajcie swoje marzenia.

Sobie i mojemu Tomcikowi życzę więcej takich ślubów jak ten o którym wam właśnie opowiedziałam.

 

Patrycja czyli połówka Good Time Photography :-)

http://goodtimephotography.com/

 

Comments:

Log in or register to leave comments