Lista Marzeń

By: Samo Zdrowie 21 March 2014

Często na większości warsztatach oraz spotkaniach Sukces w Spódnicy wspominam o liście 101.

Lista ta jest ćwiczeniem, które nigdy się nie kończy, jednak rezultaty mogą was zaskoczyć. Lista ma na celu zbudować w Was wiarę w siebie oraz własne możliwości. Sprecyzować plany, które kołatały się wam gdzieś w głowie.

Podzielę się z wami tą techniką motywacyjną i mocno wierzę, że uda Wam się realizować Wasze marzenia. Ta technika pozwala na jasne sprecyzowanie celów, zarówno tych długoterminowych jak i krótkoterminowych. Jest to stworzenie listy 101 celów (lub więcej, SKY IS THE LIMIT), które chcesz osiągnąć zanim umrzesz. Na te cele powinny się składać miejsca, które chcesz odwiedzić, ludzi których chcesz spotkać, również uczucia, które chcesz przeżywać, co chcesz zrobić, mieć, nauczyć się. Podczas zapisywania tych celów, weź pod uwagę wszystkie sfery swojego życia : Edukacja, Kariera, Zdrowie, Relacje z innymi, Finanse, Cele osobiste, Wpływ na Życie innych, Relaks i odpoczynek.

Wpisz na listę również rzeczy, które w chwili obecnej wydają Ci się szalenie odległe, bądź też wogóle niemożliwe na dzień dzisiejszy z Twojego punktu widzenia. Po spisaniu tych celów, postaraj się uporządkować je w hierarchii ważności, podkreśl je swoim ulubionym kolorem. Zwracać na nie będziesz teraz inną uwagę. Zastanów się, co możesz zmienić w dotychczasowym kieracie codzienności by je do siebie przybliżyć. Daj sobie słowo, że będziesz tę listę przeglądać co tydzień, by móc określić jak Twoja lista się zmienia, jeśli masz ochotę, zrób zmiany na liście. Jeśli będziesz się rozwijać i dążyć do swoich celów, gwarantuję Ci że uświadomisz sobie, że zaczęły Cię spotykać sprzyjające okoliczności, które zbliżają Cię do wybranego celu. To może być książka polecona przez kogoś, strona internetowa, człowiek którego wiedza być może będzie dla Ciebie formą Oświecenia. Jednak nic nie dzieje się bez naszego udziału, Twoje Zaangażowanie i Chęci są tutaj jak najbardziej niezbędne. Postaraj się każdego dnia zrobić choć malutką rzecz lub czynność, która w jakimś stopniu przybliży Cię do realizacji wybranej pozycji z listy. Gdy osiągniesz cokolwiek ze swojej Magicznej listy, zanotuj dzień i datę lub wyróżnij ten punkt w swój ulubiony sposób. Choć na razie pewnie śmiejesz się i nie masz pojęcia jak osiągniesz niektóre z nich, otwórz się na nowe możliwości.

Kiedyś będziesz dokładnie wiedział/a jakie kroki przedsiewziąć by osiągnąć każdy z nich.

Jeśli chodzi o mnie, gdy po raz pierwszy usłyszałam o tej metodzie, uważałam że spisanie listy 101 przyjdzie mi błyskawicznie. Myślałam, że mam głowę pełną marzeń i spisanie ich będzie łatwe i sprawne. Utknęłam najpierw na 34, potem na 48 pozycji spisując moją listę przez blisko trzy dni. W ciągu następnych kilku dni mogłam zaznaczyć kilka z tych pozycji jako “zrobione” (odhaczony punkt powinien być oznaczony data oraz wykrzyknikiem),  te punkty wykreowały nowe, dodatkowe. Teraz jest ich 96. Na mojej liście jest wiele rzeczy dotyczących edukacji, kariery, zdrowia, relacji z innymi i z otoczeniem, a to komuś wybaczyć dawną urazę, to nauczyć się nowego języka, to odwiedzić przyjaciółki, jedną w Australii, drugą w Londynie.  Poznać osobiście inspirujące mnie osoby, itd. Moje marzenia nie są małe, nie są wielkie, ale są moje. Uświadomiłam sobie, że wszystko zależy ode mnie. Że nie ma decyzji złych, ani dobrych jeśli chodzi o realizację tych punktów. Obojętne jaka by to decyzja czy wybór były, to nie stoję w miejscu, tylko podejmuję jakąś akcje lub inicjatywę.

Jeśli coś mi się nie udaję, to nie nazywam tego porażką tylko lekcją. Nastepnym razem wyeliminuję ten błąd i zrobię krok do przodu, o ile nie więcej.

Przeszkoda przestaje być przeszkodą w momencie kiedy uzmysłowimy sobie, że to tylko podniesienie poprzeczki i ma na celu rozwijanie mojej kreatywności i szukaniu sposobu na wyjście.

Lista nie powinna się kończyć, ponieważ wraz z kolejnymi punktami, z datą i wykrzyknikiem, dochodzą nowe pomysly, nowe marzenia. To jak odkrywanie całkiem nowego wszechświata-nas samych. Wiele z nas tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy ile zawdzięcza samemu sobie. Własnej determinacji.

Zauważyłam również, że im częściej rozmawiam na temat listy moich celów, czy też celów innych, z osobami z mojego otoczenia lub też z zupełnie przypadkowo poznanymi, wszystko wokół mnie się zmienia. Nagle pojawiają się ludzie, sytuacje, którzy jakby czekali na impuls, na kiwnięcie palcem, są gotowi do pomocy. I nie mówie tu o altruizmie czy samarytanach, tylko o sytuacjach i osobach bądź też wydarzeniach, książkach czy publikacjach, które pomagają mi zrozumieć, jakie kroki lub czynności powinnam podjąć w drodze do realizacji planów, celów czy marzeń i to niekoniecznie moich własnych.

Bo okazuje się, że ktoś był na ciekawym szkoleniu i następnego dnia jest możliwość pójścia na wykład, lub ma wolny bilet na seminarium poświęcone tematyce, która szalenie mnie interesuje. Lub też ktoś jest fotografem i szuka asystentki,  a ja kogoś znam. Ktoś może powiedzieć, że ręka rękę myje i że wszystko załatwia się po znajomości, ja jednak patrzę na to zupełnie z innej perpsektywy.

Nic się nie dzieje bez powodu, widocznie Wszechświat, Siła Wyższa, lub Wszyscy Święci mają czas i ochotę pomóc nam w dążeniu do określonych celów, jeśli i my pokażemy odrobinę dobrej woli i kompletnie bezinteresownie podzielimy się wiedzą, uśmiechem czy też dobrym słowem z kimś kto w danym momencie tego najbardziej potrzebuje. Tym samym zmieniamy siebie i być może czyjeś życie na lepsze. Trzymam za was kciuki każdego dnia i za Waszą liste 101.

Comments:

Log in or register to leave comments