Fundacja Kochajmy Zabytki Akcja Zabytki Dzieciom

By: admin 21 May 2014

W połowie września tego roku do Chicago przyjedzie grupa niepełnosprawnych dzieci z Polski, pod opieką fundacji Kochajmy Zabytki, Zabytki Dzieciom.  O pracy fundacji, celu przyjazdu podopiecznych (i trochę o filozofii) rozmawiamy z prezesem fundacji, panią Alicją Augustyniak, oraz Marcinem Vogel, który jest tej fundacji ambasadorem na terenie USA.

Marta :  Kochajmy Zabytki, Zabytki Dzieciom.  To taka trochę długa nazwa, i na pierwszy rzut oka niełatwa do rozszyfrowania.  Czy może nam pani wyjaśnić skąd się ta nazwa wzięła?

Alicja Augustyniak:  Z zawodu jestem architektem.  Zawsze fascynowały mnie zabytki, szczególnie te opuszczone, porzucone, niechciane.  Jak wiadomo, w Polsce jest ich nadal bardzo dużo.  Nawet kiedy znajdowano fundusze na remont, często borykano się z wymyśleniem jakiegoś sensownego zagospodarowania tych obiektów.  Wtedy zrodziła się we mnie myśl aby połączyć przyjemne z pożytecznym, a w zasadzie pożyteczne z pożytecznym i połączyć ratowanie zabytków z przeznaczaniem ich na ośrodki dla niepełnosprawnych dzieci.  Obecnie Fundacja jest w trakcie realizowanie kolejnego projektu.  Jest to stara, PRL-owska fabryczka w Słupsku, którą adaptujemy na potrzeby ośrodka art-terapii dla naszych podopiecznych.

Drugim aspektem tej nazwy jest fakt, że wiele niepełnosprawnych dzieci, podobnie jak zabytki, jest spisywanych na straty.  Społeczeństwo, a w niektórych wypadkach nawet ich własne rodziny, nie dostrzegają  pięknego potencjału jakie te dzieci mają. 

Marta:  Iloma dziećmi opiekuje się fundacja?

Alicja:  W tej chwili fundacja ma pod swoją opieką ponad sto dzieci.  Większość z nich to mieszkańcy Słupska, siedziby naszej fundacji, ale mamy też dzieci które mieszkają gdzie indziej, na przykład w Warszawie, i przyjeżdżają na nasze zajęcia integracyjne w miarę swoich możliwości.

Marta:  Jednym z trudniejszych aspektów prowadzenia fundacji dla dzieci niepełnosprawnych jest dobór tych dzieci.  Wiadomo, że nie możecie pomóc wszystkim dzieciom tego potrzebującym.   Jak Pani rozwiązała ten problem?

Alicja:  Szczerze mówiąc to ja tego problemu nie rozwiązałam jeszcze.  Chciałabym pomóc wszystkim dzieciom, ale oczywiście nie jest to możliwe.  Nasza fundacja opiekuje się dziećmi które mają talent plastyczny.  To w jakimś stopniu jest mechanizmem selekcjonującym, ale kiedy rodzice kontaktują się ze mną w sprawie przyjęcie kolejnego dziecka do programu, robimy co można aby to się udało.  Nie badamy dziecka pod kątem tego, co jest z nim" nie tak", lecz wręcz przeciwnie szukamy tego, co w nim najcenniejsze i wyjątkowe. 

Marta:  Wspomniała pani o art-terapii.  Co to jest?

Alicja:  Art-terapia jest formą psychoterapii (art psychotherapy), która traktuje media artystyczne jako podstawowy sposób komunikacji. We wspierającym środowisku, któremu sprzyja relacja terapeutyczna, uczestnik art-terapii może tworzyć obrazy i obiekty, w celu ich eksploracji oraz dzielenia się znaczeniami, które mogą być z nich odczytane. Dzięki temu, osoba może lepiej zrozumieć siebie oraz naturę swoich problemów i trudności. To z kolei może prowadzić do pozytywnej trwałej zmiany w jego postrzeganiu siebie, w aktualnych relacjach oraz ogólnie rozumianej jakości życia. Art-terapia to terapia przez sztukę i kulturę, czyli terapeutyczne oddziaływanie różnych dziedzin sztuki i spuścizny kulturowej w procesie czynnej lub biernej aktywności twórczej.
Art-terapia to wydobywanie z dzieci sił oraz energii, które pomagają im we własnym rozwoju. Jest to poszukiwanie motywacji do procesu twórczego, w którym często dochodzi do głosu zjawisko katharsis (oczyszczenia). Stanowi ono bezpieczny i akceptowany przez dzieci sposób wypowiedzi tego, co jest trudne do opisania słowami, jest odzwierciedleniem problemów i negatywnych emocji, nagromadzonych i przechowywanych.

Art - terapeuta poprzez świadome działanie artystyczne pozwala na rozwiązanie wielu problemów. Wykorzystuje do celów terapeutycznych formy plastyczne, muzyczne, literackie i teatralne. Tak szeroko pojęta sztuka daje możliwość symbolicznego wyrazu trudnych przeżyć, doświadczeń i emocji w bezpiecznych warunkach, w formie mówienia „nie wprost”. Obniża napięcie i pomaga nazwać problem.

Marta:  Jakim dzieciom art-terapia przynosi największy pożytek?

Alicja:  Zajęciami art-terapeutycznymi objęte są dzieci zamknięte w sobie, z kompleksami, nieufne, zahamowane, nadpobudliwe, nieakceptowane, odrzucone oraz uczniowie z niską motywacją do nauki, jak również dzieci po przejściach traumatycznych oraz dzieci z małą sprawnością psychoruchową. Dziecko poprzez wykonywanie rozmaitych czynności doskonali swoje umiejętności manualne i ruchowe. Terapia przez sztukę pomaga mu w poznaniu nowych sposobów widzenia, dzięki czemu może samo ocenić i interpretować nowe zjawiska pojawiające się w jego świecie. Dla dzieci z trudnościami często jest jedyną szansą na komunikację ze światem i innymi ludźmi.

Marta: W połowie września tego roku przywozi pani ze sobą grupę tych dzieci specjalnej troski ale i specjalnych uzdolnień do Chicago na dwa tygodnie.  W jakim celu?

Alicja:  W 2013 roku, jako emisariuszka fundacji przyjechała do Chicago Iza Krzemińska.  Jest ona podopieczną fundacji.  Urodziła się ze skarłowaceniem wykrzywiającym, i co jakiś czas musi przyjeżdżać do Chicago na konsultacje w Shriners Hospital.  W trakcie pobytu Izy, parę osób dobrej woli, takich jak pani Dorota Habel, właścicielka restauracji Hunters, czy pan Marcin Vogel, zorganizowali wernisaż jej prac plastycznych, który spotkał się z bardzo ciepłym odzewem polonijnej społeczności Chicago.  Iza była tak serdecznie traktowana, że opowiadała nam o swoim pobycie w Chicago ze łzami w oczach.  W tym roku chcemy po prostu nagrodzić grupkę około dziesięciu specjalnych dzieci fajnymi i ciekawymi wakacjami w Chicago.  To są dzieci z fundacji które nie tylko są w różnych stopniach niepełnosprawności fizycznej oraz utalentowane plastycznie, ale również wyróżniły się pomocą i opieką wobec pozostałych podopiecznych fundacji. 

Marta:  Jaki macie harmonogram pobytu?

Alicja:  W dwóch słowach – bardzo bogaty.  Poprzez dwa tygodnie pobytu, dzięki uprzejmości wymienionych już osób, jak również wielu innych życzliwych patronów i sponsorów, nasze dzieci będą mogły zwiedzić wspaniałe chicagowskie muzea, Planetarium, Shedd Aquarium, odbyć rejs po jeziorze Michigan, odwiedzić stadninę koni.  Będą miały też okazję zaprezentować swoje prace artystyczne podczas specjalnego wernisażu połączonego z aukcją, która odbędzie się 21-go września w sali bankietowej Floryan w Des Plaines, na który już teraz serdecznie zapraszamy wszystkich czytelników.  Zapowiada się wspaniała impreza – dzięki sponsorom będzie znakomite jedzenie, muzyka, poszukiwanie nowych, dziecięcych talentów-modeli, pokazy tańca, klauni i magicy, no i oczywiście wielka aukcja prac plastycznych naszych podopiecznych. 

Marta:  Na stałe mieszka pani w Polsce,  i prowadzi fundację tam.  Jak udaje się pani zorganizować to, przecież bardzo złożone, przedsięwzięcie?

Alicja:  Dzięki pomocy ludzi dobrej woli, przyjaciołom naszej fundacji, którzy mieszkają tutaj, w Chicago.  Szczególnie mam na myśli pana Marcina Vogel, którego moja fundacja mianowała naszym ambasadorem w USA, i którego pomoc okazuje się bezcenna.

Marta:  Marcin, znamy się nie od dzisiaj i wiem, że jesteś aktywny w akcjach charytatywnych. Jednak funkcja ambasadora to nie tylko duży zaszczyt, ale i duży obowiązek.  Dasz radę?

Marcin Vogel:  Nie mam wyboru (śmiech).  Poważnie mówiąc – jestem bardzo zaszczycony tym honorem, bo jest to wspaniała fundacja i naprawdę fajna akcja.  Poza tym, wierzę bezgranicznie w dobroć i hojność naszej Polonii.  Biorąc pod uwagę jakim sukcesem był pobyt Izy w zeszłym roku, mam nadzieję że tegoroczny projekt będzie jeszcze większym sukcesem. 

Marta:  Czy macie już sponsorów?

Marcin: Tak.  Do tej pory zadeklarowali swoją pomoc w naturze lub przekazali fundusze:  Quality Building Supply Co.,  Wes Truck & Trailer Repair, K Future Builders, Shop & Save, Montrose Deli, Allstate, Żywiec, John Robert Powers Agency, Grupa Jump, PACBA, S & R Precission LLC., Dar Serca, Floryan Banquets, Fundacja Kultury Tatrzańskiej, restauracja Hunters, oraz państwo Marek i Renata Niezgoda.  Bardzo serdeczne “Bóg zapłać” chcę przekazać księdzu Zdzisławowi Torbie z parafii Św. Ferdynanda za odprawienie specjalnej mszy w intencji odwiedzających nas dzieci i udostępnienie pięknej sali kościelnej na spotkanie powitalne.  Jesteśmy również bardzo wdzięczni naszym wspaniałym polonijnym mediom, które już udzieliły temu projektowi sporo czasu antenowego i stron czasopism, i zadeklarowały się na przyszłość.  Chcę też podkreślić, że Konsulat Generalny Rzeczpospolitej Polskiej w Chicago objął ten projekt swoim honorowym patronatem. 

Marta:  Wygląda na to, że jesteście na dobrej drodze.  Jak jeszcze nasza Polonia może pomóc wam w tym projekcie?

Marcin:  Generalnie potrzebujemy nadal sponsorów, wolontariuszy, i rodzin, które chciałyby przyjąć dziecko z fundacji pod swój dach na dwa tygodnie.  W tej chwili zatwierdzonych do przyjazdu jest dziesięcioro dzieci.  Dwójka z nich, które poruszają się na wózkach inwalidzkich będzie, dzięki uprzejmości Daru Serca, mieszkała w ich ośrodku w Schiller Park.  Poszukujemy nadal rodzin, chcących zaopiekować się pozostałymi dziećmi, które są bardziej sprawne fizycznie.  Generalnie chodzi o nocleg, bo rano dzieci będą dowożone do punktu zbornego, a po całym dniu atrakcji oraz obiedzie, z niego też odbierane. 

Potrzebni też są woluntariusze, którzy mogliby towarzyszyć dzieciom w zwiedzaniu Chicago i okolic, w dowożeniu lunchów, pomocy przy aukcji, itd., itd.

Oczywiście nadal poszukujemy sponsorów.  Tego typu projekt nie jest tani – jedna wyprawa do muzeum takiej grupy dzieci to koszt od $200 do $500.  Trzeba je też zawieźć, przywieźć i nakarmić.  Zostało założone specjalne konto bankowe w Chase, na które można wpłacić datek na ten projekt.  Numer konta to 856265020, a czek należy wystawić na Kochajmy Zabytki, Zabytki Dzieciom.  Dla sponsorów chcących przeznaczyć większą kwotę istnieje możliwość uzyskania ulgi podatkowej.  Można też się kontaktować z nami pod numerem (312) 405-1357 – proszę o pozostawienie wiadomości z imieniem i numerem na który możemy oddzwonić.   Zachęcamy też do odwiedzenia strony fundacji na Facebook.  Można tam znaleźć dużo ciekawych wiadomości na temat fundacji i śledzić postęp naszego projektu.

Jak powiedziałem – wierzę niezachwianie w dobre serca i szczodrość naszej Polonii, i wiem, że będziemy w stanie okazać tym niepełnosprawnym dzieciom trochę ciepła.

 

MZ

Comments:

Log in or register to leave comments